Kości zamiast sztandaru
Już widzę te wzruszenia ramion - pod adresem poety albo jego interpretatora. Ale to za łatwe, proszę państwa. Trzeba Jarosława Marka Rymkiewicza potraktować Szekspirem, choć on sam go nie ceni. Bo „method in the madness”, w tym Rymkiewiczowskim szaleństwie jest metoda.